15/12/2009 | Categories: Design, Ilustracje

Specjalnie dla iSource stworzyłem całkowicie rysowany kalendarz w formacie B1. Zaznaczone są na nim daty ważne dla Apple, jego historii, premier produktów itp. Słowem idealny gadget dla prawdziwego wielbicieli maków Kalendarz dostępny jest w limitowanej serii 500 sztuk tylko poprzez Allegro w cenie 24,99PLN.








Świetna sprawa idealny prezent na Święta
Dobra robota!
Można jakoś kupić wersję z autografem autora?
Kupić można wyłącznie na Allegro, a po autograf zapraszam do mnie
Nie wiem ale chyba jest błąd w nazwie miejscowości, w której powstało Apple… jest „Copertino” a wydaje mi się, że powinno być „Cupertino”. No oczywiście nie stanowi to wcale o jakości kalendarza, który jest rzeczywiście fajny.
Nie mam nic na swoją obronę. Należy się punkt za spostrzegawczość!
Eeeeee tym bardziej będzie wyjątkowy
klasa!
Wygląda świetnie. Zaraz zamawiam z allegro. Szkoda tylko, że nie mieszkam w W-wie, bo miło by było mieć podpis autora
Pozdrawiam
Śliczny !
Świetna praca! Chętnie sobie taki sprawie z Allegro (o ile nie wygram na Apple Blog na co liczę
Pozdrawiam.
Dla mnie super, już czekam na przesyłkę z iSpot.
[...] A w drugi dzień świąt wśród komentujących rozdamy kolejne pięć kalendarzy od iSource (by pejot). [...]
Witam,
Kalendarz jest super,cała inicjatywa również. Jedyne co bardzo mi się nie podoba,to koszt wysyłki kalendarza, który jest baaardzo wysoki i przez to zniechęca mnie do zakupu dzieła Pawła Jońcy.
Pozdrawiam!
Panie Pawle, może pan napisać skąd się wziął skrót Pi na oznaczenie piątku ? Kalendarz jest ok, grafika doskonała, ale strona merytoryczna sprawia wrażenie pracy pod presją czasu.
@roman: Jeśli odjąć „ątek” to zostaje „Pi”. Czy taka odpowiedź wystarczy?
Pytania o stronę merytoryczną to nie do mnie. Ja ubrałem treść w formę.
@Michał: Myślę, że suma 25zł jest jednak znośna, chociaż to oczywiście pojęcie względne.
Zawsze lepsze 25zł za przesyłkę niż 25zł za przesyłkę + koszt produkcji. Należy zwrócić uwagę, że w dużym stopniu jest to akcja promocyjna iSource, nie handlowa.
Zazwyczaj w kalendarzach stosuje się samo P lub Pt, bez kropki chociaż to sktót. Zastanawiam się tylko, czy taka ingerencja zleceniodawcy w projekt, nie jest zbyt daleko posuniętą próbą udziwniania? Proszę mnie źle nie zrozumieć, to że powstała idea Macowego kalendarza, to wspaniała sprawa, mam nadzieję że będą następne podobne inicjatywy, ale nie jest dobrze kiedy forma wpływa na czytelność przekazu, bez dającej się uzasadnić potrzeby.
Rozumiem doskonale, są zasady, kanony, zwyczaje itp. Akurat to Pi ja wymyśliłem „i co mi Pan zrobi?”
Kalendarz jest z nami najczęściej dłużej niż plakat, ulotka, więc mamy teoretycznie czas na doczytanie, przyzwyczajenie do odmienności. Stąd moim zdaniem przyzwolenie na użycie nietypowych rozwiązań, np. takiego Pi, które po 3 minutach oglądu jest chyba jednak zrozumiałe. Moim zdaniem ma to nawet większy sens, są to dwie pierwsze litery, podobnie jak w czwartku – Cz.
Można by mieć też zarzut do samego układu kalendarza, że dni „lecą ciurkiem”. Moim zamiarem było stworzenie wizualnej ciągłości roku. W taki sposób widać lepiej wzajemną relację dni. Jest sporo światła między elementami, do zakreślania ramek, rysowania strzałek i dodawania notatek. Jest szansa, że taki kalendarz będzie żył i nie skończy jako kolejna makatka na ścianie sekretariatu.
Teraz wiem, że kilka spraw rozwiązałbym inaczej, ale może zostawmy to na wspomnianą reinkarnację w roku 2011.